Thursday, 18 August 2011

Są jeszcze dobrzy ludzie na tym świecie :)

Coś mi się wczoraj stało z samochodem. "Coś" bo ja się oczywiście nie znam ;) "Coś" wypadło i dyndało mi przy lewym kole. To "coś" okazało się być częścią elektyczną. No nic... trzeba odwiedzić mechanika. Jako samotna kobieta wybrałam najbliższy warsztat. Z wielkim uśmiechem powitał mnie bardzo przystojny, z akcentu Rosjanin. W już sporym słońcu coś tam porozkręcał, pomęczył się trochę, upchnął "coś" na swoje miejsce, wszystko działa i nie dynda.
-Ile płacę?
-A nic! To za darmo :D
Oj oj.. nie dość, że przystojny to jeszcze i miły :D

6 comments:

  1. Może to tak z racji sąsiedztwa geograficznego, he he ;-). Miły gest. Takie drobnostki czasem naprawdę podnoszą człowieka na duchu.

    ReplyDelete
  2. Hmm mine kiedys Dzieqczyna z Bulgarii zapytala, dlaczego Rosjanki sprzedajace w sklepach sa zawsze dla niej niemile?

    ReplyDelete
  3. hehe, fajnie :) tak mi się przypomniało, ale to było dosyć dawno temu i w Polsce, poszłam do sklepu ze sprzętem komp. i elektroniką kupić taśmę łączącą płytę główną z hdd - wszystko się działo 24 grudnia rano - weszłam, podeszłam do sprzedawcy i mówię "chciałabym dostać tę taśmę", facet podał mi listwę, więc pytam, ile płacę, a on "chciałaś dostać, nie kupić, więc nie płacisz" :D to się nazywa duch Bożego Narodzenia :D

    ReplyDelete
  4. No to moze to takie duch Ramadanu :) Ale prawda jest ze takie drobnostki poprawiaja humor na bardzo dlugo :)

    ReplyDelete
  5. Fajnie :) To mi się podoba :)

    ReplyDelete