Friday, 22 April 2011

Prawda zabija

We środę, w Sharjah, pewna pielęgniarka wyskoczyła ze swojego balkonu na piątym piętrze. Zostawiła męża i dwoje dzieci. Dlaczego to zrobiła? No cóż, trzeba spojrzeć prawdzie w oczy i zdać sobie sprawę, że samobójstwa w Emiratach są dość częste. Z czego to wynika? W Emiratach jest dość duży wskaźnik depresji. Mieszkańcy ZEA są sfrustrowani i nie czują się w kraju bezpiecznie. Nie chodzi mi o bezpieczeństwo w sensie przestępczości ale o bezpieczeństwo bytowe. W Emiratach nigdy nie wiesz czy za miesiąc wciąż tu będziesz. Tyczy się to przyjezdnych ponieważ dla lokali to kraina mlekiem i miodem płynąca. Przykładowo, pracujemy dla firmy X, która to, z różnych względów, decyduje się nas zwolnić. Co wtedy? Po anulowaniu naszej wizy mamy miesiąc na znalezienie nowej pracy i załatwienie sobie nowej wizy lub w ciągu tego miesiąca musimy po prostu opuścić kraj. Jeśli tego nie zrobimy grozi nam nawet ban na wjazd do kraju - minimum na sześć miesięcy, maksimum dożywotnio. Takiego dożywotniego bana dostaną np ci, którzy uciekając z ZEA zostawią swoje auto na parkingu, które nie zostało jeszcze spłacone w banku. Taki scenariusz można było oglądać codziennie po kryzysie ekonomicznym, który czuć w Emiratach do dzisiaj. Niestabilność finansowa jest główną przyczyną depresji wśród expatów. Rząd nie oferuje nam żadnej, nawet najmniejszej pomocy, np darmowa edukacja dla naszych dzieci. Wszystkie przywileje należą się tylko i wyłącznie lokalom. Bez odpowiednich zarobków nie można utrzymać rodziny, nie można jej nawet ściągnąć do Emiratów bo nie będzie nas na to stać. Ostatnio mój mąż rozmawiał ze swoim znajomym, załamanym oczywiście, który wypłakiwał mu się, że zarabiając 20 tys dirhamów nie jest w stanie zapewnić dzieciom edukacji, a dzieci ma aż trójkę. Sytuacja go przerosła i odesłał swoją rodzinę z powrotem. Czy to nie jest przykre?
Przetrwanie w Emiratach to codzienna walka. W mediach przedstawia się nieskazitelny obraz kraju, przepych i bogactwo. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że Emiraty to z jednej strony kraj cudów a z drugiej to zwykli robotnicy, mieszkający w spartańskich warunkach po 30 osób w jednym pokoju oraz klasa, tak zwana średnia, której często nie stać na życie na poziomie. Przed kryzysem ekonomicznym mówiono, że to korki na drogach są główną przyczyną depresji mieszkańców. Teraz do korków doszedł kolejny problem i to o wiele większy. Jeśli tak dalej pójdzie to życie w Emiratach naprawdę zabije jeszcze wielu.

3 comments:

  1. Darmowej edukacji bez podatkow nie ma. Ale mozna by obnizyc koszty, dac wiecej szkol "non-profit" na przyklad

    ReplyDelete
  2. Ale niedługo w Emiratach zostaną wprowadzone podatki, a takie podatki - nie-podatki płacimy już teraz na każdym kroku. A szkół darmowych, czy też tańszych, jak nie ma tak i nie będzie zapewne.

    ReplyDelete
  3. no walsnie dlatego te podatki, ktore wprowadza to oszukanstwo bedzie

    ReplyDelete